28.08.2013

Rozdział 11

Kurcze.. Nie wiem co powiedzieć.. Tak bez słowa zniknęłam na ponad 3 tygodnie.. Chyba zasługujecie na wielkie przeprosiny.. Ale to później, teraz łapcie nowy rozdział ;3
~~~~~~~~

   Z pomocą chłopaka szybko wróciłam do moich ubrań. kiedy zakładałam buty, cicho otworzył drzwi. Rozejrzał się czy nie ma nikogo na korytarzu i skinął na mnie ręką. Zerwałam się z podłogi i razem wyszliśmy z pokoju. Chwycił mnie mocno za rękę i prowadził wzdłuż rzędu różnokolorowych drzwi. Zza niektórych dochodziły dziwne odgłosy, które przyprawiały mnie o ciarki na całym ciele. Chłopak zatrzymał się nagle, a ja pochłonięta myślami wpadłam na niego. Chciałam przeprosić, ale zakrył i usta ręką i pokazał, że mam być cicho. Kiwnęłam głową na zgodę.
      - Zostań tu.- szepnął i zniknął  za rogiem.
Ciekawa podeszłam do zakrętu i ostrożnie wyjrzałam. Chłopak szedł w stronę wielkiego faceta siedzącego za biurkiem.
      - Już skończyłeś?- zdziwił się mężczyzna.
      - Tak. Dziewczyna padła raz-dwa zmęczona.- powiedział pewnie stając przed nim.
      - Był z niej chociaż jakiś pożytek?
      - Ne było najgorzej.- mój wybawca machnął ręką.- Ej. Jak tu szedłem słyszałem niepokojące krzyki zza zielonych.
      - Naprawdę?- facet spojrzał niepewnie w moją stronę, a ja szybko cofnęłam się przestraszona, że mnie zauważył.- Pójdę sprawdzić.- usłyszałam zgrzyt odsuwanego krzesełka.
Mężczyzna zrobił kilka głośnych kroków i rozległ się głuchy łoskot.
      - Natka.- zawołał chłopak.
Wyjrzałam niepewnie i zobaczyłam jak czarnowłosy chwyta za nogi mężczyznę próbując zabrać go ze środka pomieszczenia. Podbiegłam do niego. Razem jakoś posadziliśmy faceta na krzesełku i ułożyliśmy tak by wyglądał na pogrążonego we śnie. Chłopak poprawił mu jeszcze wygniecioną koszulkę i wyprowadził mnie z budynku. Przeszliśmy kilka metrów do jego samochodu. Pomógł mi wsiąść, szybko obszedł wóz i sam zajął miejsce kierowcy. Odpalił silnik i z piskiem opon odjechaliśmy z tego strasznego miejsca. Nadal trochę oszołomiona skuliłam się na fotelu i zapadłam w niespokojny sen.
     
     ***
      - Obudź się Natalka.- delikatny głos szeptał do mojego ucha.- Skarbie jesteśmy na miejscu.
Ziewnęłam przeciągle i powoli otworzyłam oczy przyzwyczajając je do porannego światła. Rozejrzałam się niepewnie, ale na widok chłopaka po mojej lewej uśmiechnęłam się.
      - Gdzie ja jestem?- zapytałam.
      - W moim aucie pod moim mieszkaniem.- odpowiedział.- Nie znam Twojego adresu więc przyjechaliśmy tutaj, a poza tym to musisz się ogarnąć zanim zawiozę cię do rodziców.
      - Dziękuję.- odpięłam pas bezpieczeństwa, który dziwnym sposobem był zapięty i przytuliłam chłopaka.- Za wszystko.
      - jesteś taka spokojna..- powiedział kiedy wróciłam na swoje miejsce.
      - A jaka miałabym być?- zdziwiłam się.
      - Inne dziewczyny po takich przeżyciach długo dochodzą do siebie.- stwierdził beznamiętnie.
Po tych słowach, przed moimi oczami ukazała się scena sprzed kilku dni. Poczułam na całym ciele zimne dreszcze a na dole nieprzyjemne pieczenie. Łzy zaczęły niekontrolowanie lecieć z moich oczu. Zaczęłam głośno szlochać.

~oczami Mo~

   Od godziny latam po domu szykując się na spotkanie z Niallem. Tak naprawdę to będą tam wszyscy, ale chcę zrobić dobre pierwsze wrażenie na blondynie i drugie na reszcie. Brzmi to dość zabawnie, ale taka jest prawda. Poprzednie spotkanie z chłopakami nie wypadło najlepiej - ja, cała mokra z rozmazanym makijażem kontra czterech doskonałych chłopaków. Każda dziewczyna na moim miejscu spaliłaby się ze wstydu, ale Mo nagle zachciało się być odważnej i nawet z nimi rozmawiała.
   Zaśmiałam się na wspomnienie tego pięknego dnia. Wrzuciłam ostatnie potrzebne rzeczy do torebki i nareszcie mogłam się przebrać w sukienkę, którą wybrała siostra. Jeszcze tylko lekki makijaż, wygodne buty i mogę wychodzić.
      - Idę tato!- krzyknęłam schodząc na dół.
      - Baw się dobrze skarbie.- odpowiedział stając naprzeciwko mnie.- Wyglądasz przepięknie.- obejrzał mnie dokładnie z każdej strony i na koniec pocałował w czoło.
      - Dziękuję. Postaram się wrócić przed 23.
Uścisnęłam go jeszcze i wyszłam z domu. Całe szczęście, że dzisiaj jest ładna pogoda, inaczej mogłabym wyglądać podobnie jak poprzednim razem. Zamówiona wcześnie taksówka stała na podjeździe. Szybko wsiadłam do niej i podałam kierowcy adres, który dostałam dzisiaj rano od Liama na komórkę.
   Podróż ciągnęła się w nieskończoność, a ja coraz bardziej się denerwowałam. Po 20 minutach jazdy zapłaciłam należne pieniądze i na drżących nogach podeszłam do znajomych już drzwi.

~oczami Natki~

   Chłopak momentalnie znalazł się obok mnie na fotelu i objął delikatnie. Mówił cicho i powoli żebym się uspokoiła, ale podziałało to odwrotnie - jeszcze bardziej płakałam. Nie wiedział co ma robić, patrzał na mnie bezradnie kiedy zalewałam się łzami. Zapewne postanowił przeczekać ten mój stan bo zamilkł i tylko kołysał nami spokojnie. 
   Po dłuższej chwili w aucie nastała cisza. Wylałam już chyba wszystkie łzy. Dawno tak nie płakałam.
      - Mogę chusteczkę?-  zapytałam oddychając nierówno.
Chłopak bez słowa otworzył schowek, wyciągnął całą paczkę i podał mi ją. Uśmiechnęłam się słabo i zaczęłam wycierać mokre policzki.
      - Już jest ok.- powiedziałam kiedy skończyłam.
Skinął głową i wrócił na swój fotel. Wyciągnął kluczyki ze stacyjki wychodząc z auta, obszedł szybko wóz i pomógł mi wysiąść. Po chwili otwierał drzwi do mieszkania.
   W środku zaczęłam rozglądać się z ciekawością. Standardowy salon połączony z nowoczesną kuchnią. Chłopak poprowadził mnie dalej, do jego sypialni. Usiadłam na łóżku kiedy on szukał w szafie rzeczy dla mnie. Wyciągnął dużą koszulkę, spodnie dresowe i... damskie majtki.
      - Kiedyś należały do mojej dziewczyny, ale nigdy nie miała ich na sobie.- wytłumaczył widząc moją zaskoczoną minę.- Nie zdążyła. Kilka dni po ich zakupie miała wypadek.
Chciałam spytać o szczegóły, ale jego zbolały wzrok skutecznie mnie powstrzymał.
      - Tam jest łazienka.- wskazał ręką drzwi naprzeciwko sypialni.- Na wieszaku znajdziesz czyste ręczniki.
Podziękowałam i udałam się we wskazane miejsce. Pewna, że dokładnie zamknęłam łazienkę na klucz, zaczęłam ściągać z siebie ubrania. Weszłam do kabiny puszczając gorącą wodę. Parzyła w skórę, ale nie zwracałam na to uwagi. Przez chwilę stałam tylko pozwalając ostatnim łzom spłynąć. Kiedy przestałam płakać zabrałam się za dokładne wyszorowanie całego ciała i włosów. Po półgodzinnym myciu wreszcie poczułam się czysta. Zamknęłam wodę, chwyciłam ręcznik i owinęłam się nim ciasno. Włosom pozwoliłam opaść na plecy, by same się wysuszyły. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam myśleć nad tym co mnie spotkało i dlaczego akurat mnie.
      - Mogłam zadzwonić d taty, żeby po mnie przyjechał.- jęknęłam chowając twarz w dłoniach.
Wypuściłam głośno powietrze i sięgnęłam po ubrania od chłopaka. Skądś go znam, tylko nie mogę sobie przypomnieć skąd dokładnie. Założyłam wszystko, ręcznik odwiesiłam na grzejnik i wyszłam z łazienki. Niepewnie skierowałam się do kuchni. Dobrze wybrałam, bo już przy sypialni poczułam zapach gorących naleśników. Mój żołądek dał o sobie znać głośnym burczeniem. Z kuchni dobiegł cichy śmiech. Spojrzałam na chłopaka wymownie i usiadłam przy stole.
      - Ktoś tu chyba jest głodny.- zagadał z uśmiechem.
      - Nawet nie wiesz jak bardzo.- odpowiedziałam.- Przez cały czas dostawałam tam czerstwy chleb i szklankę wody.- szepnęłam i skuliłam się na krześle.
      - Spokojnie. Tutaj nikt nic ci nie zrobi.- przytulił mnie jednym ramieniem, jednocześnie kładąc pełny talerz przede mną.
      - Smacznego.- powiedział i wrócił do smażenia następnych naleśników.
Od razu odgryzłam spory kawałek. Bardzo słodkie, ale właśnie takie lubię najbardziej. Zjadałam wszystko powoli, delektując się każdym kęsem. Kiedy kucharz chciał podać mi następne, odmówiłam.
      - Na razie wystarczy, dziękuję.- uśmiechnęłam się szeroko, czując jak przybywają mi siły.
Chłopak pokiwał głową i odłożył ciasto do lodówki.
      - Skąd znasz moje imię?- zadałam pytanie, które cały czas chodziło mi po głowie.
      - Nie pamiętasz mnie?- odpowiedział pytaniem na pytanie.
      - Wydajesz się znajomy, ale nie jestem pewna gdzie cię widziałam.- zamyśliłam się.
      - Cztery lata temu, na Twoich urodzinach.- powiedział tylko chłopak.
      - Jesteśmy rodziną?
      - Tak.
      - Daleką?
      - Nie bardzo.
      - Kuzyn?
      - Zgadłaś. A imię?- spojrzał na mnie z zadowoleniem.
Milczałam przez chwilę próbując przypomnieć sobie imiona wszystkich kuzynów.
      - Adam, nie, Jacek tymbardziej.- myślałam na głos, a chłopak kiwał przecząco głową.- Michał?- zapytałam pewna siebie.
      - Znowu nie. Mikołaj.- odpowiedział.
Zrobiłam wielkie oczy ze zdziwienia. Teraz już pamiętam. Te cztery lata temu był małym, pulchnym chłopcem, z którym nikt nie rozmawiał. Teraz jest wyższym ode mnie o głowę, wysportowanym, przystojnym nastolatkiem. Chyba. 
      - Misiek?- odezwałam się patrząc na niego z niedowierzaniem.
      - Hmm.. 
      - Coś ty zrobił z włosami?- szepnęłam delikatnie dotykając kruczoczarnych kosmyków na jego głowie.
      - Słodki rudzielec zamienił się w czarnego przystojniaka- zaśmiał się.
Przeszliśmy do salonu rozmawiając o nim. Mikołaj usiadł na sofie, a ja skuliłam się tuż obok niego. Objął mnie ramieniem i przykrył kocem. Nie zwracaliśmy uwagi na godzinę, ale kiedy było już całkowicie ciemno za oknami oczy same zaczęły mi się zamykać. Misiek siłą wygonił mnie do łóżka. Jak leżałam już wygodnie, nakrył mnie kołdrą. Zgasił jeszcze duże światło, zostawiając małą lampkę nocną, pocałował mnie w czoło i wyszedł. Zasnęłam szybko, zmęczona.

~~~~~~~~~~~~~~~
I jak? Mam nadzieję, że podoba się sposób w jaki Natka "wydostała się" z tego miejsca. ;D
No i jeszcze raz bardzo was PRZEPRASZAM za to czekanie.. Na dodatek bez jakichkolwiek informacji z mojej strony :/ Należą mi się teraz hejty :P
Ale na usprawiedliwienie mam to, że uczyłam się do poprawki z matmy, którą ZDAŁAM :D aaaaawww yeeaahhh xD
no nic. na pocieszenie i w nagrodę za wytrwałe czekanie obiecuję, że do końca tygodnia pojawi się rozdział 12 :)

Kocham was miśki ;*
Sonia. 

03.08.2013

Liebster Award





,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów  więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Mój blog został po raz drugi nominowany do Liebster Award!
Nominowała mnie Asia, autorka http://helloimasia.blogspot.com/
Wielkie dzięki kochana <3


Pytania Asi:
1. Jak masz na imię?
Sonia :)
2. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Słuchać muzyki, śpiewać, tańczyć i pisać ;D
3. Skąd pomysł, żeby pisać bloga?
Po prostu pewnego dnia stwierdziłam, że co to wymyślam warto przelać na papier.. Ale to było dla mnie za mało, chciałam się tym z kimś podzielić. W ten sposób powstał blog  ;)
4. Ile masz lat?
W sierpniu będę obchodzić 17 :pp
5. Jak ma na imię Twój najlepszy przyjaciel/przyjaciółka?
Natalia, ale zawsze mówię na nią Natka ^.^
6. Z jakiego województwa jesteś?
Wielkopolska :3
7. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić na wakacjach?
Paryż, Moskwę, LA i Rzym ;D
8. Byłaś za granicą?
Niestety nie :/
9. Jak masz na drugie imię?
Monika, po mamie :>
10. Jakie jest Twoje największe marzenie?
Spotkać moich idoli na żywo, porozmawiać z nimi :')
11. Masz zwierzę?
Tak, bezimienną kotkę xD




Nominuję:
http://xstatuesxx.blogspot.com/
http://stranger-and-more-stranger.blogspot.com/
http://things-i-ll-never-say.blogspot.com/
http://how-could-she-know.blogspot.com/
http://fiveboyschangemylive.blogspot.com/
http://trust-believe-promise.blogspot.com/
http://mojeopowidanieoonedirection.blogspot.com/
http://larryporn.blogspot.com/
http://harrys-slave-tlumaczenie.blogspot.com/
http://bad-boy-horan-tlumaczenie.blogspot.com/
http://mistakes-of-the-dead.blogspot.com/


Moje pytania:
1. Długo piszesz bloga?
2. Wolisz towarzystwo ludzi czy odosobnienie?
3. Jakiej muzyki słuchasz?
4. Co Cię irytuje?
5. Najdziwniejsza rzecz jaką widziałaś/łeś?
6. Masz rodzeństwo?
7. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
8. Wolisz lato czy zimę?
9. Mieszkasz w mieście czy na wsi?
10. Ile masz lat?
11. Jak masz na imię?

To by było chyba na tyle ^.^
Zapraszam gorąco do czytania nominowanych przez mnie blogów ;D
Następny rozdział pojawi się gdzieś w połowie przyszłego tygodnia. Mam nadzieję ;P
Miłego OSTATNIEGO miesiąca wakacji :**

Sonia xx

02.08.2013

Rozdział 10

*oczami Natki*

   Nie śpię już od kilku godzin i nikt przez ten czas nie pojawił się w pokoju. Nawet chłopak od chleba. Wyobraźnia zaczyna podsuwać mi różne pomysły, dlaczego mnie tu przetrzymują. Cichy trzask otwieranego zamka sprowadził mnie na ziemię. Z ciekawością spojrzałam w tamtą stronę.
      - Och..- mruknęłam rozczarowana widząc obcą twarz.
      - Wstawaj księżniczko.- rzucił odwiązując moje ręce.
Z ulgą zaczęłam rozmasowywać zdrętwiałe nadgarstki. Zauważyłam sino-czerwone pręgi w miejscu, gdzie jeszcze chwilę temu były liny. Przyglądałam się im nie czując żadnego bólu kiedy nieznajomy prowadził mnie korytarzem. W końcu zatrzymał się przed pomalowanymi czerwoną farbą drzwiami.
      - Wchodź do środka maleńka.- odezwał się mężczyzna otwierając je.
      - Czemu mnie tu przyprowadziłeś?- udało mi się szepnąć.
      - Nie zadawaj pytań, bo może ci się za to oberwać.- powiedział wpychając mnie do pokoju.
Kiedy tylko przekroczyłam próg zatrzasnął za mną drzwi. W pomieszczeniu było ciemno więc zaczęłam szukać na ścianie włącznika. Po chwili z zadowoleniem klepnęłam w niego ręką, a duży żyrandol oświetlił pokój. Wyglądem przypomina komnatę wampira - wszystko w czerwieniach i czerniach. Większość miejsca zajmuje ogromne łoże stworzone jakby na cztery osoby. Od razu podeszłam do niego delikatnie dotykając materiału na nim.
      - To chyba aksamit.- szepnęłam i usiadłam na brzegu.
Za chwilę leżałam już na nim czując przyjemne zimno od dołu. Po głowie cały czas chodziło mi pytanie, dlaczego tamten facet mnie tu przyprowadził. Moje rozmyślania po raz kolejny przerwał szczęk otwieranych drzwi. Podparłam się na łokciach, żeby lepiej widzieć gościa.
      - Hej mała.- uśmiechnął się chłopak z tacą.
      - No hej.- odpowiedziałam podchodząc do niego.- Możesz mi powiedzieć, dlaczego zostałam tu przeniesiona?
      - Dzisiaj będziesz miała pierwszego klienta.- szepnął.- Przestań zadawać pytania, albo ci się zaraz oberwie.- podniósł głos.
      - O czym ty mówisz?- spytałam zdezorientowana.
      - Jedz to. Za godzinę przyjdę sprawdzić czy taca jest pusta.- odwarknął i wyszedł trzaskając drzwiami.
Kiedy przebrzmiał ten dźwięk spojrzałam w dół. Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia. Na tacy znajdowała się szklanka soku, porcja sałatki, mały kotlet i ziemniaki. Uśmiechnęłam się i usiadłam przy stoliku. Szybko zabrałam się za jedzenie.

~~~~~~

      - Mogłabym iść do łazienki?- zapytałam kiedy tylko chłopak pojawił się w pokoju.
      - Jasne. Chodź za mną.- powiedział otwierając drzwi.
Chwycił mnie mocno za łokieć, aż się skrzywiłam. Domyśliłam się, że przy innych musi grać twardziela. Po krótkim marszu wprowadził mnie do damskiej łazienki i sam wszedł zaraz za mną. Spojrzałam na niego dziwnie, ale chłopak tylko przyparł mnie do ściany i zaczął szybko mówić.
       - Jesteś w poważnych tarapatach. Ktoś zamówił Ciebie. Za jakieś dwie godziny przyjdzie do pokoju, w którym aktualnie jesteś. Musisz go słuchać, wykonywać wszystko tak, jak potrafisz najlepiej. Zaraz po wizycie przyjdę jeszcze raz, żebyś się wykąpała. Wtedy powiem ci więcej, a teraz rób co musisz, nic nie mów i jak wyjdziemy chwyć się za policzek i zacznij płakać. Zrozumiałaś?
      - T..tak.- zająknęłam się.
Chłopak stanął przodem do drzwi opierając o nie czoło. Szybko załatwiłam potrzeby fizjologiczne, umyłam twarz i powiedziałam, że możemy wychodzić. Potrafię rozpłakać się na zawołanie, więc to była kwestia minuty jak łzy leciały obficie z moich oczu. Zakryłam jeszcze tylko prawy policzek i wyszliśmy. Mój wybawca przybrał wojowniczą minę i wypchnął mnie za drzwi. W pokoju wytarłam mokrą twarz. Uśmiechnęłam się zadowolona i wróciłam na łóżko. Szybko zasnęłam.

~~~~~~

      - Wstawaj mała.- ktoś szturchał mnie w ramię.
Obróciłam się na drugi bok mrucząc, żeby sobie poszedł, ale on nie przestawał. Otworzyłam oczy i krzyknęłam przerażona. Twarz chłopaka znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od mojej. Zaśmiał się i wstał, ja przetarłam oczy i poszłam w jego ślady. 
      - Musisz się w to przebrać.- podał mi małą paczuszkę.
      - To dla klienta.- raczej stwierdziłam niż zapytałam, ale i tak chłopak potwierdził moje słowa.
      - Niestety.- przytulił mnie pocieszająco.- Nawet się nie przedstawiłem. -puścił mnie i wyciągnął rękę.- Łukasz, ale możesz mówić Luka.
      - Natalia, w skrócie Natka.- Dlaczego mi pomagasz?
      - Nie powinnaś się tu znaleźć.
      - Chyba żadna dziewczyna na to nie zasługuje.- poprawiłam go.
      - Niby tak, ale Ciebie szczególnie nie powinno tu być.Jesteś zbyt niewinna. nie masz nawet brudnych myśli.- stwierdził pewnie.
      - Skąd możesz to wiedzieć?- zapytałam rumieniąc się.
      - Stąd.- wskazał na moje rumieńce.- Nie miałaś pojęcia co tu robisz póki nie powiedziałem ci o kliencie.- wzruszył ramionami.- Muszę już iść.- powiedział nagle i szybko wyszedł.
Nie zdążyłam zareagować a Łukasz już zamykał drzwi na klucz. Po chwili zorientowałam się, że cały czas trzymam w ręce rzeczy na przebranie. Ciekawa rozwinęłam paczuszkę i ujrzałam bardzo skąpy strój. Skrzywiłam się z obrzydzeniem i zaczęłam ściągać swoje ubrania. Dużo czasu zajęło mi założenie tego czegoś, bo ubiorem napewno tego nie można nazwać. Gotowa weszłam na łóżko. Oparłam się o wezgłowie i przyciągnęłam kolana do brody obejmując je rękoma.W tej pozycji czekałam na "klienta". Ktokolwiek by to był raczej nie spodziewałam się miłego spotkania.
      - To tutaj proszę pana, te czerwone drzwi.- usłyszałam głos zza drewnianej powłoki.- Tak jak pan chciał delikatna, czysta sztuka.- ciarki mnie przeszły kiedy usłyszałam te słowa.
Klucz przekręcany w zamku przyciągnął mój przerażony już wzrok. Wstrzymałam oddech niepewna kogo się spodziewać. Drzwi zaczęły się uchylać, a ja mocno zacisnęłam oczy. W tej chwili chciałam by mnie nikt nie zauważył, chciałam wtopić się w pościel. Usłyszałam jak drzwi ponownie się zamykają i sekundę później znajomy szczęk zamka.
      - Natalka?- szepnął mężczyzna.- Skarbie otwórz oczy.- nieznajomy wszedł na łóżko.
Zaczęłam płakać. Nie całkiem docierało do mnie, że ta osoba woła mnie po imieniu. Poczułam silne ręce na swoich ramionach. W końcu ośmieliłam się otworzyć oczy. Spojrzałam mężczyźnie w oczy z niedowierzaniem. Rozpłakałam się jeszcze mocniej wtulając głowę w jego ramię. Chłopak zaczął mnie uspokajać.
      - Ciii.. Spokojnie..- szeptał kołysząc nami delikatnie.- Zaraz Cię stąd wyciągnę... Przestań płakać.. Wszystko będzie dobrze...
      - Naprawdę?- wykrztusiłam.
      - Co naprawdę?
      - Możesz mnie stąd zabrać?- spojrzałam błagalnie na niego ocierając mokre policzki.
      - Postaram się.- w jego oczach mogłam dostrzec pewność siebie.- Dalej, pomogę ci się ubrać.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przede wszystkim chcę podziękować za ponad 1000 wejść *o*
Jesteście wspaniali :* 
Mam nadzieję, że rozdział się podobał ;)
Zapraszam też na mojego drugiego bloga ---> When we wait for a melody...

Komentarze karmią wenę
Sonia xx